pytania_wzrost_sprzedazy

Od pierwszych chwil w sprzedaży działałem bez żadnych zewnętrznych recept i wskazówek. Nie mogłem liczyć na wsparcie mentora, ani systemowe wprowadzenie do pracy. Nie było choćby superwizji. Rzeczywiście początek i pierwsze telefony sprzedażowe (nadal uważam, że telefon jest jednym z najbardziej skutecznych narzędzi sięgania po nowych klientów) nie należały do najbardziej komfortowych. Pytanie tylko czy rzeczywiście „komfort” jest kluczowy, kiedy chcemy zanurzyć się w działaniu?

Z całą pewnością złudne poczucie komfortu daje nam błogie lenistwo i stan bezczynności. Poczucie, że nic się nie wydarzy w następstwie takiej postawy może dawać jakiś poziom komfortu, który swoją ulotnością i iluzją zaskoczy nas szybciej niż się spodziewamy. Niestety negatywnie.

Dobry sprzedawca podejmuje działanie, które nawet jeśli nie przyniesie zamierzonego rezultatu, zawsze dostarczy doświadczenie i wskazówki na przyszłość. W skutecznej pracy przez telefon regularność, zaangażowanie i dynamikę działania uważam za szczególnie istotne. Dobry sprzedawca, który ma wyniki wypracowuje nawyk codziennego kontaktowania się z klientami, wzbudzania w sobie i rozmówcach entuzjazmu oraz poznawania kolejnych scenariuszy rozmowy. Nawet jeśli dostanie „złoty skrypt sukcesu” nic się nie wydarzy bez jego zaangażowania i pełnego zanurzenia w działaniu.

Jeśli sprzedajesz to z całą pewnością doskonale znasz stan tzw. „momentum – napędu”, który pojawia się w następstwie np. wydzwonienia kilku kolejny leadów i powoduje, że chęć do działania wypełnia przestrzeń dotychczasowych wątpliwości. Czas moi Drodzy jest ulotny
i mamy go tyle dla siebie (w sensie wartości jaką dostarcza) na ile go wykorzystamy dla konkretnego działania. 

Oczywiście rozmowę sprzedażową należy opracować strategicznie, tak aby miała jak najwyższą konwersję przy jednoczesnej trosce o postrzeganie naszej marki przez obdzwanianych klientów. Dalej jednak to regularność, dynamika i prawdziwe zaangażowanie zaczną generować Twoje wyniki.

W praktyce mojej sprzedaży niebywale skutecznym okazało się pewne pytanie, która na stałe wprowadziłem do harmonogramu każdego dnia w pracy. Pytanie, które niczym bodziec zewnętrzny regularnie powtarzany, uwarunkował we mnie automatyczne działanie, dbając
o odpowiednią postawę w mojej sprzedaży zarówno na początku dnia, jak i na czas jego rozliczenia (czytaj – często nastawienia na dzień kolejny). Anioła stróża mojej dynamiki
i konsekwencji w sprzedażowej codzienności.

Niechaj służy zatem i Tobie:

PYTANIE STARTOWE na początek dnia:
CO KONKRETNIE ZROBIĘ DZISIAJ DLA REZULTATÓW W MOJEJ SPRZEDAŻY?

PYTANIE KONTROLNE na koniec dnia:
CO KONKRETNIE ZROBIŁEM DZISIAJ DLA REZULTATÓW W MOJEJ SPRZEDAŻY?

WAŻNE! Każdego dnia poświęć max 15 minut na odpowiedzi na 1 pytanie i kolejne 10 minut na odpowiedzi na 2. Zapisz na kartce papieru. Skonfrontuj się z tym co napisałeś. Sprawdź jak się czujesz z tym co zrobiłeś? Zastanów się czego potrzebujesz, albo co musisz zrobić inaczej, aby kolejnego dnia odpowiedzi były dla Ciebie bardziej satysfakcjonujące.

Kochany sprzedawco.
Ciało zatrzymane musi zostać znowu napędzone, aby uzyskało pierwotną prędkość.
W sprzedaży choćby przez telefon warto utrzymywać stałą prędkość. Dzisiaj nie wróci jutro,
a to że ktoś odpowie NIE jest tak samo pewne jak to, że gdzieś za kilka telefonów jest ktoś
z odpowiedzią na TAK dla Twojej oferty.

Sprawdź skuteczność powyższych pytań we własnej praktyce i Niech Ci sprzedaży!