#KOMUNIKACJA

Prosisz współpracownika o podjęcie określonego działania. Wszystko rysujesz klarownie, konkretnie i na temat. Tak przynajmniej sądzisz do chwili kiedy okazuje się, że to co powiedziałeś zmarnowało jedynie Wasz czas i energię, ponieważ zakładany rezultat, został w fazie…no właśnie, jego zakładania.

Uruchamiasz wewnętrzny projekt. Masz już zespół złożony z ludzi, wg Ciebie, inteligentnych, wrażliwych i dopasowanych do specyfiki planowanych prac. Komunikujesz założenia projektu, ogłaszasz harmonogram działania, identyfikujesz ryzyka i wskazujesz KPIs. Przychodzi do pierwszego spotkania kontrolnego
i….masz wrażenie, że rozmawiasz z zupełnie innymi ludźmi niż wcześniej.  Jakby z innego projektu, który dopiero ma startować. Ktoś ich podmienił?

Bez wysiłku znajdziesz podobne sytuacje (szczególnie w skutkach) w życiu prywatnym, np w rozmowie z nastoletnią córką, której próbujesz wyjaśnić, że należy sobą zarządzać w czasie i zadaniach. Szczególnie kiedy chodzisz do szkoły i jest to czwarta klasa. Wszystkie te przykłady mają jeden wspólny mianownik, który nazywa się #KOMUNIKACJA. Proces, którego z lepszym bądź gorszym skutkiem uczymy się przez całe nasze życie. Coraz częściej również za pomocą wszelkiej maści kursów, treningów i warsztatów.

Co zrobić, aby wejść na wyższy poziom jego zrozumienia i radzić sobie zdecydowanie lepiej w skutecznym komunikowaniu się z innymi? Poza ekspercką teorią komunikacji, identyfikacją poszczególnych jej ogniw i strategii w zakresie jej używania, kluczowe wg mnie staje się ludzkie, podstawowe zrozumienie jej uwarunkowań.

Niżej zestawiam kluczowe zasady u podstaw skutecznej komunikacji. Kto wie, być może i Tobie pomogą „docierać” w rozmowie z innymi. Oczywiście z obustronną korzyścią i przyjemnością.

 

1. Miejscem, które powinno interesować Cię najbardziej w kontekście tego co mówisz jest głowa Twojego rozmówcy.

Nie Twoja. Nie to co wydaje Ci się, że powiedziałeś. Nie tak, jak Twoim zdaniem jest najlepiej.

Mów i sprawdzaj czy to co powiedziałeś wybrzmiało w głowie rozmówcy najbliżej jak się da względem Twoich oczekiwań. To tam sprawdzaj swoją skuteczność i klarowność. Pomocne może okazać się zadawanie pytań, na które odpowiedzi przybliżą spojrzenie rozmówcy.

 

2. Aby zrozumieć innych, najpierw musisz bardzo dokładnie zrozumieć samego siebie.

Zanim powiesz do kogoś: „Zrozum, to naprawdę ważne…”, upewnij się że „okna” przez które zerkacie na jeden i ten sam świat są chociaż na tym samym piętrze i od tej samej strony, np. południowej.

Kluczem jest wcześniejsze poznanie i zrozumienie samego siebie. Rozpoznanie własnych granic, uprzedzeń, sympatii i antypatii – one wszystkie mają znaczenie kiedy mówisz do innych. Niemal bez przerwy stygmatyzują wypowiadane przez Ciebie słowa. Kiedy je rozpoznasz, będziesz mieć większe szanse na zarządzenie sobą w komunikacji, a to z kolei utoruje Ci drogę do świata rozmówcy. Bez osądów, uprzedzeń i z odpowiednią ciekawością tego jak jest u innych.

 

3. Skuteczna komunikacja jest jak składanie puzzli.

Masz co najmniej trzy, których świadomość jest kluczowa. Pierwszy to Ty sam i Twoja samoświadomość, która pomoże Ci maksymalnie jak to możliwe spojrzeć na poruszone kwestie obiektywnie. Stworzyć przestrzeń dla rozmówcy, który będzie miał szansę pokazać siebie i własne wyobrażenia na sprawy poruszane. Ty zaś przestaniesz ulegać wrażeniom – tak pozytywnym, jak i negatywnym.

Drugi to Twój rozmówca. Aby mówić do niego i wywoływać pożądane reakcje konieczne jest, aby zrozumieć „jego świat”. Spojrzeć na rzeczywistość z jego metaforycznego okna (pisałem o tym wcześniej). Tylko w ten sposób dowiesz się co, kiedy i jak mówić, żeby rezonować w nim zgodnie z oczekiwaniami względem rozmowy.

Trzeci to sprawa (przedmiot, zadanie, projekt, osoba), która jest przedmiotem rozmowy.
Bez względu na to czy to rzecz, proces (usługa, projekt) bądź osoba, również jest „jakaś”. Przez swoje zachowanie (osoba), marketing (usługa, marka), specyfikę bądź założenia (produkt, projekt) emituje określone sygnały, które w różny sposób oddziaływują zarówno na Ciebie, jak i na rozmówcę. W ten sposób wyzwalają określone reakcje, które niestety mogą być rozbieżne i w istotny  sposób przeszkodzić w dogadaniu się.

 

Reasumując:

-> Jak znasz siebie, to wiesz co z omawianej sprawy (tematu rozmowy) i w jaki sposób wpływa na Ciebie.
->Jak nauczysz się poznawać innych, to przyjmiesz właściwą postawę w rozmowie i będziesz wiedzieć, którą część sprawy i jak przedstawić, aby zmaksymalizować pożądaną reakcję u rozmówcy.
->Jak rozpoznasz „sprawę”, będziesz wiedzieć jak o niej mówić do konkretnych rozmówców.


Zadanie dla Ciebie:

Jesteś liderem projektu. Projekt charakteryzuje wysoki poziom ryzyka oraz ponadprzeciętne tempo działania (z racji zmian na rynku). Znasz siebie i wiesz, że kręci Cię prędkość i wyzwania. Potrzebujesz do zespołu specjalistę od IT, który ma się znać na wybranym języku programowania. Będzie działał z naciskiem na szybkość, ale przede wszystkim ma być doskonałym ekspertem.  Człowiek, który przyszedł na rozmowę ma właściwe kompetencje, ale już od pierwszych sekund
sprawia wrażenie powściągliwego, mówi wolno, wyraźnie artykułuje. Na spotkanie przyjechał 20 min wcześniej (wolał poczekać).

Na rynku bardzo ciężko o naprawdę dobrych specjalistów IT. Ten jest wyjątkowo dobry, a Ty potrzebujesz go w projekcie. Przeanalizuj raz jeszcze to o czym pisałem wcześniej i przeprowadź w wyobraźni rozmowę, której celem jest trwałe (co ważne) „zrekrutowanie” specjalisty do zespołu.

Pomyśl o czym najchętniej mógłbyś mówić na temat projektu, znając siebie?
Pomyśl o specyfice projektu i założeniach, które są bardziej motywujące dla Ciebie, a które mogły by być demotywujące dla rozmówcy?
Pomyśl o tym co wiesz o rozmówcy, jak możesz dowiedzieć się więcej i na co bardziej nacisnąć podczas rozmowy, żeby wzbudzić zaangażowanie oraz chęć nawiązania współpracy?

Zrób ćwiczenie, przemyśl powyższe przemyślenia, a odkryjesz zupełnie inny wymiar rozmowy.

Powodzenia!