Two fire fighters and flames

Dzisiaj rano mijałem się z wozem strażackim, który pędził na akcję. Oczywiście na pełnych ‚bombach’ i obrotach silnika. I chociaż kocham oglądać takie maszyny w akcji, tym razem zwróciłem uwagę na ludzi za szybą. Krótka chwila wystarczyła mi, abym dostrzegł coś wyjątkowego. Pewien drobny szczegół, który niesie w sobie niebywała lekcję dla każdego z nas.

Zobaczyłem kierowcę i osobę siedzącą obok niego. Na obu twarzach w jednakowy sposób malowały się adrenalina i ogromna energia, gotowość do działania. Tak wyraźnie i w formie podobnej do tej, kiedy małe dziecko dostaje do ręki zabawkę, o której od dawna marzyło. Oczy były tak skupione i jednocześnie rozpalone tym wewnętrznym entuzjazmem, chęcią przekroczenia kolejnej granicy, aby nieść pomoc. Twarze były, aż tak wyraźne w manifeście pełnej gotowości, że cała reszta alarmującej materii ukryła się gdzieś na drugim planie.

Od razu sobie pomyślałem, że jeśli my również robimy w życiu to, co jest dla nas takim powołaniem jak dla tych strażaków i w tak wyraźny sposób maluje się to na naszej twarzy, nie ma takiej możliwości, aby nie dostrzegli tego inni, powierzając nam swój komfort, bezpieczeństwo i pieniądze.

Odkryj w sobie coś z gotowości, entuzjazmu i miłości do swoich obowiązków, jakie strażak ofiaruje innym każdego dnia, a później daj to swoim klientom.