ferrari

Nie wiem jak wielu z Was zazdrościło kiedykolwiek, komukolwiek jakichś dóbr materialnych.

Być może pięknego domu, super drogiego samochodu, a może wakacji na rajskiej wyspie.

Znam mnóstwo osób, łącznie ze mną samym, którzy od małego kierowani ogromną ambicją, zatracali się w zaglądaniu do tego, co mają inni. Niestety dużo bardziej zamożni od nich samych.

Jaki był finał takich inspiracji?

Wielka, wyniszczająca i wpędzająca w brak wiary w siebie zazdrość. Tym większa, im większa ambicja. Czy to jest dobre?

Pewnie są tacy, dla których tak. Dzisiaj z perspektywy lat doświadczeń i tego, że wiele z moich „zazdrości” udało mi się już zrealizować, sądzę, że zdecydowanie nie.

Ilekroć nasze myśli skupiają się na dobrach materialnych, na które nas samych jeszcze nie stać, budzi się w nas z czasem bardzo negatywna i wyniszczająca zazdrość. Najpierw czujemy bezradność, że sami tego nie mamy i nie wiemy, jak to zdobyć. Bezradność musi zostać jakoś wytłumaczona, a w tej kwestii najprościej jest uderzyć w innych – w ‚niesprawiedliwy’ świat.

Jeśli zaś zwrócimy uwagę na ludzi, a konkretniej na ich działania, które zaowocowały podziwianym statusem, zazdrość może zamienić się w słowa uznania. Ba, czasem wręcz podziw. A podziw, to źródło pozytywnej inspiracji i doskonale podłoże do własnego działania. Przynajmniej uwierzenia, że wszystko czego pragnę jest wynikiem
określonej pracy, a więc jest realne i ma swój „dostępowy algorytm”.

W przeciwieństwie do zazdrości…

Pomyśl o tym. Z szczególną dedykacją dla wszystkich tych, którym zależy, którzy mają wielkie ambicje i którzy startują często od zera.